piątek, 2 grudnia 2011




Żyję, bo jesteś i ginę, bo jesteś,
bolesny proces trwania w beznadziejnej tęsknocie.
Tobą skażona i błogosławiona,
na własne życzenie zaczęta i skończona.
Zmęczona.  (~M~)




<3


2 komentarze :

Adamo70 pisze...

bezkres miłości zamknięty w kilku wersach ...bólu i łez ...

:***

Monika pisze...

Wszystko powinno mieć swój kres...

:***