środa, 30 listopada 2011




...... nikt ........ i nigdy ............
..... bo nie ma mnie dla nikogo, ni dla diabła, ni dla boga 

..........

Dla Ciebie tylko jestem .
Byłam i będę .
Blada, bo tak lubię,
słaba tu, a tam ............ zapalam świece ...., .......... wiesz sam .  (~M~)



<3


wtorek, 29 listopada 2011





Pewnej nocy księżyc, widząc jej tęsknienie, zapytał:
- Nie męczy Cię to czekanie?
- Bardzo. - odpowiedziała - Ale nie mogę się poddać..... (~M~)

<3


This amazing picture was made by my dear friend.
Credit: aurora / Wentology




piątek, 25 listopada 2011



(...) Moja miłość jest szalona, nienormalna, od dawna jest jakąś chorą obsesją opartą na nieustannym lęku. Nie ma we mnie już ani kawałka mnie, ani promila dawnej Tari, cała jestem moim Renem. Powinnam nosić jego imię i najlepiej żyć w jego środku. Razem z nim chorować i umierać. O tak, to było by najlepsze dla mnie. Wtedy mogłoby już stać się to, co i tak nastąpi. - Takie myśli nie opuszczały Tari już ani na chwilę. Jeszcze niedawno potrafiła uwolnić się od nich gdy kochali się. Rozkosz jaką dawał jej Ren na moment wypierała ze świadomości owe lęki i zafałszowywała podłą rzeczywistość. W tych magicznych chwilach oszukiwała się najskuteczniej. Ren nagle był silny i zdrowy. Od pewnego czasu jednak najmocniejsze nawet uniesienia ich miłości zaledwie nakładały się na jej rozpacz niczym piękny, przyjemny ale przeźroczysty jednak szal, który nie był w stanie przykryć czerni jej rozpaczy. Nie znajdowała ukojenia. Wręcz przeciwnie, jej ból i bezsilność potęgowały się w tych chwilach do granic wytrzymałości. Szaleństwo i obłęd były tuż, tuż. Zasypiała mocno przytulona do niego w nadziei, że rano oboje nie obudzą się już. I o to modliła się odchodząc w sen. (...)  (~M~)






sobota, 19 listopada 2011




Gdzie jesteś teraz? Czy myślisz o mnie
w listopadową zimną noc...
Sen nadejść nie chce a zegar stuka
faluje ciemność, jak gruby koc
pamiętam uśmiech twój taki ciepły
grzał mnie od rana po nocy kres
dodawał siły, wiary, nadziei
gdzie teraz uśmiech ...twój dla mnie.... jest ?
czasem zastuka coś i zaskrzypi
to stuka serce i skrzypią drzwi
ilu jest w świecie tęskniących ludzi
a ilu takich, jak właśnie my?
cichutko tyka serce zegarka,
wraz z moim w ciszy wybija czas
a mnie się marzy, że jest tak dobrze
w miejscach ,gdzie nigdy nie będzie nas...
i błądzą myśli do mnie...ode mnie
biegną do ciebie....wracają tu
przynoszą z sobą słowa i szepty
a nie chcą przynieść mojego snu....  (~M~)




<3


piątek, 11 listopada 2011




czy moje oczy mówią do
ciebie te słowa,

które mam w sercu i w
duszy?


bo twoje serce i dusza

w moich oczach się odbiją,
jak w zwierciadle wody

i wszystkie słowa zbędne


niewarte....wiele i nie
tak drogie

i tego nie zmienię nigdy

nic tego nie zmieni

gdybyśmy chcieli coś
zmienić...

bylibyśmy szaleni...  (~M~)









środa, 9 listopada 2011



kiedy jest cicho
i kiedy ciemno dokoła mnie
a mrok otula ciepłym swym płaszczem to
o czym śnię
gdy jestem sama,
że bardziej sama nie mogę być
bezludność mroku
sprawia, ze muszę o Tobie śnić
pragnę byś wiedział,
że źle jest teraz na świecie żyć
a Ty niestety
nie możesz przecież tu przy mnie być
jednak myślami ja z Tobą jestem
od zawsze już
chociaż to właśnie przez Ciebie życie
jest krzakiem róż.......  (~M~)




<3


poniedziałek, 7 listopada 2011




JUTRO GDY OBUDZĘ SIĘ 
Z TRUDEM UWIERZĘ W TO CO ZOBACZĘ
WSZYSTKO BĘDZIE PRAWDZIWE 
PRZEKONAM SIĘ DOTYKAJĄC
SMAKUJĄC NIEOSTROŻNIE

NADCHODZI DZIEŃ
Z SZEREGU NIEKOŃCZĄCYCH SIĘ
DNI SPEŁNIONYCH SNÓW
CZEKAJĄC TAK DŁUGO
ODKUPIŁAM TAMTE WINY
RANO WSTAŁAM W RAJU

WYBIERAM
NAIWNĄ "WIARĘ"
W TRWANIE TEGO
ODRZUCAM OBAWY
MOJE KRÓLESTWO NIE PRYŚNIE JAK BAŃKA MYDLANA

TAK DŁUGO MOGĘ TU POZOSTAĆ
JAK DŁUGO MOGĘ W TO UWIERZYĆ 

JAK DŁUGO ZDOŁAM WIERZYĆ
ŻE MOGĘ TU ZOSTAĆ

ZAWSZE
ZOSTAJĄC LUB NIE
KOCHAM CIĘ   (~M~)





<3


sobota, 5 listopada 2011




(...) Podchodząc do stołu czuła się jak dziecko, które narozrabiało. Zauważyła, że zjadł bez niej, nie było jej talerza. Było jasne dla Rena, że Tari niczego nie przełknie. Na stole stał dzban gorącej herbaty czyli wszystko czego potrzebowała. Minęła swoje krzesło, podeszła do Rena siedzącego przy stole i usiadła na jego kolanach. Nigdzie nie było jej lepiej. Nie miała ochoty rozmawiać. Nie pytała go jak się czuje, ku swojej wewnętrznej radości widziała, że czuje się nadzwyczaj dobrze. Wczorajsze spotkanie z przyjaciółmi, suto zakrapiane alkoholem nie odbiło się zupełnie na jego kondycji. Wiadomo, Tari znów była tą, która wypiła najwięcej. - Świat się nie zawali, jeśli nie pójdziesz dziś do dzieci. - powiedział Ren obejmując Tari. - Ooo, nie! - odparła natychmiast - Nie chcę tu siedzieć sama cały dzień, ani dawać satysfakcji starszej pani, pójdę Ren, nie jest tak źle... - Jest gorzej niż źle kłamczucho - przerwał jej Ren pamiętając to, co działo się z nią w nocy. - Będę pod opieką lekarza. - odparła Tari starając się zażartować - " I Ty też powinieneś być " - pomyślała w tej samej chwili. - Dobrze - powiedział Ren - ale chciałbym, żeby był już wieczór. - Ja również. Marzę o tym. - westchnęła Tari, która od momentu obudzenia pragnęła, by był już wieczór. - Dziś twoja kolej, ty czytasz. - Powiedziała do Rena tak, jakby nie było nic ważniejszego. Pocałował ją w czoło i przytulił jeszcze mocniej. - Tak, dziś moja kolej, ty słuchasz. (...) -Która godzina? - zapytała. - Siódma - Odpowiedział spoglądając na zegar wiszący na ścianie. - Zaraz musimy wyjść . - Wstała i wypiła łyk herbaty. Ren skierował się ku sieni, Tari zaraz podążyła za nim. Wychodząc z kuchni mimowolnie rzuciła okiem na zegar. Po dwóch krokach stanęła jak wryta. Odwróciła się i spojrzała jeszcze raz. Była za dziesięć ósma. - Ren!!! - krzyknęła nie mogąc się opanować. Nagle przeszły jej wszelkie dolegliwości, była wściekła i zawiedziona. Ren natychmiast pojawił się w drzwiach kuchni. Nie zdążył jednak zapytać co się stało - Stój gdzie jesteś! - Tari odezwała się wrogo do mężczyzny, którego tak bardzo kochała i w tym momencie myślała, że postradała zmysły. Ren zatrzymał się . W następnej chwili wiedział już o co chodzi. Spuścił wzrok, gdy Tari podchodziła do niego. Zatrzymała się obok i stanęła tak, by oboje mogli patrzeć w jednym kierunku. Spojrzała na duży kuchenny zegar. Z tego miejsca tarczę było widać bardzo wyraźnie. Była siódma pięćdziesiąt jeden. Nie odrywając wzroku od zegara zapytała - Która jest godzina Ren... - a gorące łzy w jednej chwili spłynęły po jej twarzy. Ren nadal patrzył w podłogę. Tari oderwała wzrok od zegara i spojrzała na niego. Nie wytrzymał jej wzroku, zamknął oczy i zacisnął szczęki . - Wybacz mi Tari. - odezwał się z rezygnacją. Tari poczuła jak zimne ostrze wbija jej się prosto w serce. Minęła go i wychodząc do sieni wyszeptała do siebie - Tobie? Tobie kochany nie mam czego wybaczać. A Bogu nie wybaczę nigdy. (...)  (~M~)

JEŻELI POWYŻSZY FRAGMENT NIE JEST DO KOŃCA CZYTELNY WYJAŚNIAM, ŻE OPISAŁAM W NIM MOMENT, W KTÓRYM ZORIENTOWAŁAM SIĘ, ŻE REN TRACI WZROK.



<3


czwartek, 3 listopada 2011





bo ty jesteś gdzieś

i ja jestem tam

i patrzysz bo wiesz

i szukasz bo mam

ja w sobie to coś

co ku mnie cię gna

i czekam i chcę

byś znowu był tam

kieruję swe sny

gdzie myślę że ty

że byłeś

żeś jest

że będziesz

że my

nie mówiąc mi nic

już dajesz mi znak

że bliżej co dnia

co noc będziesz tak

i tylko ta myśl

dodaje mi sił

że radę ty dasz

i będziesz znów był

nie ważny jest czas

nie ważne to gdzie

pamiętam, że ty

i zawsze ja cię

że kocham

nie oddam

nikomu

ani

ty

mnie




mam serce od ciebie

prędzej je połknę i się nim udławię

niż dam się zostawić

i ciebie zostawię  (~M~)








środa, 2 listopada 2011






kogo widzą moje oczy

kogo tuli serce moje

kogo pieszczą moje myśli

o kim mózg śni? kiedy nie śpi ...




kogo pragnie ma kobieta

komu płacze dziecko moje

komu wyje moje zwierzę

i kogo mój anioł strzeże ...




kto pozwolił na to wszystko żeby było

i kto sprawił że się wszystko zawaliło?

zamiast kazać mi zapomnieć że to było ...   (~M~)








wtorek, 1 listopada 2011




jawa sen
tak co dzień
plotą się mądrości
z głupotą się plotą
ból ze śmiechem
łzy z tęsknotą
nie ma dnia
spokojnego
nie ma spokojnej nocy
i pytam się ... dlaczego
kto mnie zauroczył?
ty
to jesteś kochany
jedyny
i wybrany  (~M~)



<3