niedziela, 2 października 2011



mówię siad ! mojej tęsknocie
waruj tu przy pustej misce
wróci Pan dostaniesz żreć
póki co cicho siedź  (~M~)




(...) Ren udał się do Gerda. Zabrali strzelbę i kilka osób z okolicy, do pomocy. Zmarznięte, wycieńczone zwierzęta były w agonii. Padły cztery strzały. (...) Najwięcej czasu zajęło wynoszenie i wywożenie martwych koni, towarzyszył temu tłum gapiów zaalarmowanych oddanymi wystrzałami. Każde ręce do pomocy były potrzebne. Dopiero nad ranem zwierzęta zostały zakopane z dala od osady. Ren nie spieszył się do domu, został u Gerda, gdzie obaj pili do świtu. Dopiero potem wrócił do Tari. Siedziała w kuchni tak, jak wtedy gdy wyszedł z domu. Podszedł do niej, odgarnął włosy z jej karku i pocałował tam. -Czy przyjmiesz koniobójcę Malutka...?- zapytał, a w jego głosie alkohol mieszał rozpacz i pożądanie.Tari poczuła dreszcz przebiegający wzdłuż kręgosłupa. -Koniobójczyni zawsze Cię przyjmie, Aniele.- odpowiedziała pragnąc go jak szalona. (...) Tak wyglądał powrót Rena do domu.(...) (~M~)

3 komentarze :

Angel pisze...

Piękny post
xxx

Adamo70 pisze...

tęsknota
ta która zabija
i pozawala ...żyć
ktoś powie
bzdura
sprzeczność
a ja mówię że tak jest
bo ...
tęsknota to miłość
a miłość to życie
lecz i ona
potrafi być okrutna
jak
tęsknota

bez miłości
serce umiera

[mam nadzieję że zrozumiesz}

Monika pisze...

Myślę, że rozumiem... xxx
Dziękuję.